Archiwum

2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
2010
grudzień
sierpień
maj
2009
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec

Księga Skarg

Czytuje
Kawa z Cynamonem
Sara's Urban Fantasy Blog
Peter Watts
Dead Island
The Tao of Zen Nihilism blog Johna Wicka
Jakub Ćwiek
Hal Duncan
Tad Williams

Fun
kurnik
BashOrg
Sloganizer
HALLMARKS OF FELINITY
Kalwin i Mrożek

Fora
jmusic4ever
dir en grey forum
Mirriel
jrock kodou
jrock forus
JRock Mafia pelem mroook ;)
ReiDojo
Poltergeist

Muzyka
Jrock Party Wawa
Wednesday 13
D'espairs Ray
Illness Illusion
Die en Grey Official Site
JMusiceuropa
Frukto's JMusic Site

Linki
Babelfish
Absolut Anime info
EOFFTV
DeviantArt
wikipedia
Kloofy
The Internet Movie Database

Blogi
Varda
Witch
Powieszony LJ
Aniołak
Ania M.
HiP
xyunomai


Layout Panthera for this site
Wesołych 2011-12-24 10:08:07


Wesołych

skomentuj (1)


Złe chomiki 2011-11-27 19:36:17


Czy ktoś może wie dlaczego do stu chomików, nie mogę na Shelfari edytować przeczytanej książki. Ani kiedy, ani dodać tagow wkurzające brrr!

Poza tym przeziebienie i czytam <i>Wielka księga ekstremalnego science fiction</i>, na pólce już dorzuciłam sobie Strossa, jeśli teraz mi się nie spodoba, to kichać go, że taki super jest ;) I VanderMerra, też dostanie swoją szanse, poza tym Jabłoński bom ciekawa czy mi się tam spodoba jak B i V :) I dużo innych, tlyko czasu brak, heh.

skomentuj (0)


RPG 2011-11-10 21:50:21



Tak, tego było mi brak. Druga sesja od przyjazdu. Klimat też niby Warhammerowy tylko 40.000 ;)
Same, same but different. Wrażenia... chce więcej, brakowało mi siedzenia ze znajomymi, kombinowania i węszenia spisków. Oraz pewnej dozy nieufności w stosunku do wszystkiego ;)

Tak po prostu lubię grać i nie zamierzam z tego wyrastać. A teraz powinnam iść pisać postać do zwykłego Młotka.

Sezon grania uważam za otwarty bo sezon LARPowy oficjalnie został otwarty Pratchettowskim LARPem :) A teraz niby drugi się szykuje i też niby go robimy. We will see.

"Walk softly, and carry a big gun" ;)


skomentuj (0)


jesień 2011-10-28 13:43:03


Miałam pisać o tylu rzeczach, ważnych, irytujących i w ogóle pałętających się pod nogami. Ale jakoś zawsze nie było czasu, albo byłam tak zmęczona, że padałam na pysk więc będzie o niczym.

Mam dynie. W drodze jeszcze dwie, choć jedna pewnie tylko jadalna. Zamachała do mnie wczoraj z wystawy i na moje szczęście wracałam z pracy ostatnim autobusem bo inaczej miałybyśmy obie upojny spacer przez pól miasta.
Dynia dumnie dyniuje a poza tym stoi. A ja mam ogromną ochotę na coś z dyni. A, że dziś widziałam mieszankę meksykańska nan evil plan na dynie po meksykańsku a do tego grzane wino z przyprawami i pomarańczami. W sumie brakuje mi tylko wina już do tego by rozpocząć ów niecny plan... gorzej z moim gotowaniem. I jak z winem dam se radę, to nie wiem jak z dynią ;) We will see już w poniedziałek :)

W poszukiwaniu rożnych dziwnych różności typu świeczki, olejki i wiedza, trafiłam sobie do małego sklepiku. Zarzucony on jest wszystkim i niczym, wahadła, książki, kamienie półszlachetne itd - wiedzmiarstwo i czarostwoi;) no i pani. Coś tam kupiłam u pani i ucięłam sobie pogawędkę, właściwie to nie planowałam ale miło się z panią rozmawiała. I chwilkę po wyjściu ze sklepu doznałam uczucia iż oto stało się coś bardzo pozytywnego i nawet ważnego... tylko za chomika nie wiedziałam w sumie co. Bardzo dziwne uczucie.

Poza tym random. Idę dziś na ostatnie planowanie naszego LARPa. Godzina zero jest już jutro około 15. A my właściwie nie mamy mechaniki ale co tam, szczegół. Mamy jak na razie wszystkich graczy, choć jedna z ważniejszych postaci [ tia... one są wszystkie jednymi z ważniejszych ;) wedle nas] chce się usilnie rozchorować. Nie ma! Nie pozwalam, herbatka, winko, chilli i spać!
W sumie fajnie sie pisze LArpa do czegoś o czym się niewiele wie... ale co tam ja i A nie napiszemy LARPa w klimacie Prattchetowskim? Właściwie to już napisałyśmy teraz tylko pozostaje puścić to wszystko w ruch, złapać jakąś przekąskę i czekać aż obejmie to przyjemny chaos albo nastąpi wielka niezaplanowana klęska... all in all it's all about good fun, isn't it? :)

Wszystko fajnie a tutaj późno się robi. A mechanika sama się nie napisze... nie wiem co prawda czy my ją napiszemy ale sie obaczy a przynajmniej jakąś dobrą herbatkę wypije :)

Właściwie miałam wspomnieć, iż piękną jesień dziś mamy.... słońce, ciepło i liście spadają z drzew jak trzeba super. Może zdarzę jakieś zdjęcia w mieście cyknąć zanim to wszystko szaruga i mokość zje ;/

skomentuj (0)


Zawiera 2011-10-04 22:35:55


olej z wiesiołka - nie wiem co to, ale nazwe ma cudną ;)

poza tym prawie chory kot z książką, na tapecie Pratchett bo Peter Watts się skończył, gdzieś zalega na wpół napisana notka o panu Wattsie... ale ona ciągle czeka na skończenie i wklepanie... i poczeka chyba więcej, no dobra idę ze Strażą łapać przestępców. W końcu trzeba się podszkolić na larpa... szczególnie jak się go nieby wspólorganizuje i ma się pomagać w pisaniu scenariusza... groza! Ciapki, mrok! I chomiki kwantowe. W sumie jak już przywołałam chomika kwantowego to ja się pytam a gdzie kawa?

A tu nic trzeba się zadowolić kubkiem [ ha za to w koty] i owocową cherbatką na zimę :)

btw. Jak ten blog to robi, że za każdym  azem czcionka nr.2 ma inną wielkośc i styl nie pojmuje w sumie ;)


skomentuj (3)